Partnerzy muszą zdawać sobie sprawę z tego, ze oboje nie są idealni i że każde z nich – nawet przy najlepszej woli – może od czasu do czasu złościć czy irytować drugiego. I przyjąć tę wiedzę z filozoficznym spokojem, akceptując partnera z tym wyposażeniem, jakie ze sobą niesie, choć… dyskretnie tonując cechy zbyt doskwierające w codziennym współżyciu. Ważne, aby oboje cenili siebie choćby za jedną cech. To może być na przykład umiejętność naprawienia wszystkiego w domu, troska o dzieci, umiejętność gotowania, hodowanie pięknych kwiatów itp. Chodzi o to, aby obie strony umiały docenić umiejętności partnera i szczerze się nimi cieszyć. Niezwykle istotną sprawą jest umiejętność wzajemnego porozumienia się, nawet wówczas, jeśli nie wszystko układa się dobrze. Zdolność do spokojnego wysłuchania racji drugiej strony i powstrzymania się przed pochopnym komentarzem jest kamieniem węgielnym dobrego związku.